MIĘDZYGÓRZE – urokliwe miejsce pełne niespodzianek

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedintumblrmail

Udało mi się załatwić dzień wolny (co po miesiącu w nowej pracy nie było łatwe) i czym prędzej zaczęłam szukać miejsc gdzie pojedziemy. Najpierw padło na Boszkowo ale prognoza pogody nie była ciekawa więc zaczęłam szukać w górach. Tak jak pisałam wcześniej uwielbiamy jeżdzić z dziećmi w góry.

Przez przypadek dr google pokazał mi wodospad Wilczki a przy nim dom. Googlam sobie dalej i znajduję „Dom nad wodospadem”, dzwonię, jest jedna czwórka wolna, rezerwuję (o samym miejscu opowiem później)

W środę pakujemy manatki żeby w czwartek po pracy wyruszyć na podbój Międzygórza.

Jedzie się całkiem przyjemnie choć zaczyna przerażać nas zapowiadana pogoda!! 31-33 st.C w cieniu [zong].

Po przyjeździe szybkie zameldowanie i ruszamy na zwiedzanko + zakup mapy.

Na pierwszy ogień wodospad Wilczki. Jest pięknie.

wodospad

Teraz idziemy do Międzygórza.

OOO niespodzianka. Nigdzie nie ma bankomatu a miejsc, w których zapłacisz kartą na palcach jednej ręki policzysz. Trzeba do Międzylesia pojechać. Pochodziliśmy jeszcze chwilkę ale była już prawie 21 więc wracamy. Tata Marcin wydelegowany po kasę a my wieczorkiem kładziemy się szybciej.

Międzygórze Śnieżnik

Na pierwszy cel wybraliśmy Śnieżnik. Zastanawialiśmy się chwilę jakim szlakiem wejść z dziećmi na Śnieżnik i to w taki upał ale ostatecznie padło na czerwony. Podobno najtrudniejszy ale z pięknymi miejscami widokowymi. Gorąco niemiłosiernie a od naszej bazy wypadowej do początku wspinania dobre 2,5 km przez całe Międzygórze. Udało się. Jest las = cień. Jest też strumień:) Ochłodziliśmy się i idziemy dalej. A tu dymek po drugiej stronie strumienia. Coś się tli. O ktoś nie ugasił ogniska co w tym upale delikatnie rzecz ujmując jest debilizmem. Zrobiliśmy co trzeba i ruszyliśmy dalej.

Przed nami niezła stromizna a Matuś na to „to to ja rozumiem”

To Duduśki lubią najbardziej.

mati schodzi2

Czerwony szlak nie jest łatwy ale miejsca widokowe niezwykłe. Jeśli Wasze dzieci nie maja choć małej wprawy to raczej nie polecam. Z uwagi na temperaturę częste postoje i dużo wody były niezbędne.

Najpierw schronisko pod Śnieżnikiem i dłuższa przerwa, następnie już atak na szczyt.

szczyt snieznik

Udało się. JEEEEEEST. Odpoczynek i schodzimy. Jest super.

snieznik1

Dzieciaki szczęśliwe. My też.

Jest gorąco. Gdzie te zapowiadane jeszcze tydzień temu 24 stopnie??? Często stajemy, podziwiamy widoki. Jest piątek więc tłumów nie ma. Jest za to cisza spokój i my.

Nim doszliśmy do naszej bazy wypadowej (zaliczając po drodze obiad) było już całkiem późno. Ale na malutki relaksik i oczywiście gry zawsze znajdziemy czas.

roj

 

Czarna Góra – Igliczna

Na Czarną Górę wchodziliśmy szlakiem niebieskim przechodząc później w zielony. Podejście większość drogi łagodne i naprawdę p dniu poprzednim bardzo lajcikowe.

Głównie lasy i łąki. Przy przejściu z niebieskiego na zielony niechcąco troszkę sobie skróciliśmy i wylądowaliśmy koło domu mieszkalnego tato poszedł szukać szlaku a my odpoczęliśmy chwilkę.

 

droga na czarnaUrocza mała kapliczka, która znajdowała się opodal potwierdziła, że dobrze idziemy.

Na szlaku puściuteńko. Przed samą Czarną Górą już ostrzejsze podejście. Ale damy radę. Bo kto jak nie my.

czarnogora skalki

Jest super a widoki z wieży widokowej cudne.

widok z wiezy

Po krótkiej naradzie rodzinnej, analizie szlaków i pomiarze sił postanowiliśmy zielonym szlakiem iść na Igliczną. Zielony nie był taki wcale leciuteńki jak się spodziewaliśmy.

schodzimy zielonym2 ostre zejścia i jedno podejście troszkę nas zdziwiły Ale, że Dudusie to najbardziej lubią nie było marudzenia tylko uśmiechy. W schronisku nie było wody ale przekąsić można było odrobinę z czego skwapnie skorzystaliśmy.

Już na koniec zdecydowaliśmy się na zielony szlak. Tu też kilka większych pochyłości i jesteśmy przy tamie.

 

Niebo się pozaciągało więc przyspieszyliśmy kroku. Będąc już na obrzeżach Międzygórza złapał nas deszcz ale nikomu jakoś to nie przeszkadzało.

Na następny dzień pozostał tylko ogród bajek dodatkowo zahaczyliśmy o strumień i puszczanie własnoręcznie zrobionych łódek oraz powrót.

łodka mati

łodki młodzi

Podsumowując:

– Międzygórze malutkie ale urokliwe – nie zapomnijcie gotówki.

– Miejsc do chodzenia zarówno z małymi jak i dużymi dziećmi wiele.

– na kilka dni świetny pomysł na wypad.

 

 

 

facebookrss

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>