czyli blog o naszych wyprawach

Czy bieganie z małym dzieckiem jest wskazane?? Czy 6,5 latka to małe dziecko?? Nie znam jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Sama jakoś specjalnie nie biegam. Krótkie dystanse i to dosyć nieregularnie – to tak delikatnie rzecz ujmując. Jula już od jakiegoś czasu chciała pójść ze mną potruchtać. Obiecałam jej, że dzisiaj ją zabiorę. Pobiegłyśmy pomału nad Odrę i później jej brzegiem. Inni truchtacze zaczepiali i gratulowali. Kiedy tylko chciała przechodziłyśmy w marsz. Sama do końca nie wiedziałam ile da radę i czy się spodoba. I gdy tak biłam się z myślami moje dziecko mówi: Mamo to jest wspaniałe, takie piękne widoki, nietoperze i my Teraz wiem, że po pierwsze będziemy chodzić częściej na wspólne bieganki a po drugie, że zamiast jęczeć i stękać, że mi się nie chce i nie mam czasu  powinnam popatrzeć na to oczami mojej córki.  Niemal 3 km, 80% truchtu. Według mnie super A jak na pierwszy […]

Rzutem na taśmę udało nam się zarezerwować nocleg w Karpaczu. To nie tak, że nie było całkiem miejsc ale 300- 600 zł. za noc to dla nas trochę za dużo w tym momencie:)  Pokój jak pokój, zostawiliśmy tylko rzeczy i ruszyliśmy na Śnieżkę.  Byliśmy w okolicach Western City więc z mapy wynikało, że najbliższy szlak to żółty. Mimo, że plan był inny, postanowiliśmy wybrać tą właśnie drogę. Około 2 km musieliśmy dojść do początku trasy, która przechodziła przez Punkt Informacji Karkonoskiego Parku Narodowego. Piękne widoki, szum strumyka, cisza i spokój mimo soboty i tłumów na dole. W tych okolicznościach swoim tempem doszliśmy do Schroniska „ Nad Łomniczką”. Spokój i cisza w tym momencie się skończyła Wzięliśmy pieczątki i poszliśmy dalej bo było już dość późno. Dalej czerwonym szlakiem aż do Przełęczy pod Śnieżką. Łatwo nie było. Bardzo wąskie przejścia połączone z dużym ruchem w obie strony oraz dość sporym nachyleniem […]

PATCHWORK

W Patchwork gramy od 3 dni, więc poniższy opis to pierwsze opinie i spostrzeżenia. Patchwork to nie robótki ręczne to logiczna gra planszowa dla 2 osób, w której głównym zadaniem jest „uszycie” patchworkowego kocyka. Każdy z graczy otrzymuje własną planszę, na której będzie szył swój kocyk z poszczególnych kawałków porozrzucanych wokół planszy czasu. Działania są ograniczone zarówno przestrzenią jak i czasem, który odmierza się na osobnej planszy poprzez wykonany przez nas ruch. W grze musimy też kontrolować nasz budżet, który reprezentują guziki. W związku z tym my decydujemy czy kupujemy drogie kawałki z guzikami wydając dużą część naszego budżetu, czy kawałek, który przesunie nas na osi czasu do pożądanego miejsca, czy też kawałek, który pasuje przeciwnikowi blokując go tym samym. Do tego zakupiony przez nas kawałek musi pasować do układanki na naszej własnej planszy. Taka trochę tetrisowa zabawa ale dużo bardziej urozmaicona. W Patchworku nie wygrywa ta osoba, która najszybciej […]

Na wielkiej Sowie byliśmy pierwszy raz w ubiegłym roku. Zaczynaliśmy wtedy wchodzić z Przełęczy Jugowskiej czerwonym szlakiem. Było dosyć łagodnie. Akurat trafiliśmy na imprezę więc wyciszenie nie wchodziło w grę. Spotkaliśmy za to konia W tym roku postanowiliśmy wyskoczyć na Wielka Sowę, żeby uzupełnić pieczątki. Nie mieliśmy wolnego weekendu, żeby pojechać gdzieś dalej ale siedzenie we Wrocławiu też nie wchodziło w grę. Miało być lajcikowo, miło i przyjemnie. Taki niedzielny relaksik . 23 stopnie C za chmurką, idealnie. Tym razem na start wybraliśmy Przełęcz Sokola. Czerwonym szlakiem, w lekko ponad godzinkę, doszliśmy do Wielkiej Sowy. Weszliśmy na wieżę widokową pooglądać Sowę z góry a chwilę później piekliśmy kiełbaski. Bo Ci z Was, którzy na Sowie jeszcze nie byli muszą wiedzieć, że pieczenie kiełbasek na ognisku to taka sowia tradycja. Nie zapomnijcie ich więc wziąć. Było jeszcze bardzo wcześnie więc wracanie na dół nie bardzo nam się uśmiechało. Idziemy na Małą […]

Rój to gra w naszym domu nr 1. Najczęściej gra w nią Julka z tatą ale i ja z Matusiem się włączmy. Nie dlatego, że lubimy ją mniej. Po prostu ciężko ją im wyrwaćJ Rój to gra dla 2 osób więc trzeba się dzielić. Rój dostał dudsiowy tato od Mikołaja. Miała to być gra dla nas rodziców na ponure zimowe wieczory. Bardzo szybko dołączyła Julka a po niej Matuś. Matuś jest troszkę za mały i co prawda zasady rozumie to konkurować strategicznie z dorosłymi jeszcze nie. Julka natomiast załapała i młóci jak stary. Ostatni wkręcił się w grę mój brat i z początku cichaczem pyta mnie się czy ma się Julce podłożyć czy może wygrać:)  Wygrała z nim 3:1 czym wujkowi wjechała na ambicję. Mistrz szachownicy zapowiedział już rewanż. Ale trochę o samej grze. To gra logiczna dla 2 osób gdzie zasady przypominają trochę szachy. Głównymi bohaterami są owady, które […]

WSPINKI I NAPINKI

Czy 38 stopni Celsjusza w cieniu można nazwać niepogodą?? Nie wiemJ ale zarówno kiedy wieje, leje i grzmi jak i słońce świeci na najmocniejszych bateriach staramy się znaleźć jakieś inne zajęcie niż spacerowanie. Ścianek wspinaczkowych we Wrocławiu jest wiele, nigdy jakoś nie myśleliśmy, że nasze dzieci są na tyle duże, żebyśmy mogli spróbować. Przez przypadek zaczęłam dzwonić i okazało się, że w jednym miejscu są przygotowani na naszą dwójeczkę: http://www.centrumwspinaczkowe.pl/ Pierwszy raz pojechaliśmy na 30 min co wyszło po 15 minut wspinania. Matuś zrobił dosłownie kilka ruchów ale Jula dała radę. Weszła do połowy. Już później do wieczora o niczym innym nie słyszeliśmy. Postanowiliśmy więc zrobić Matkowi urodzinowe przyjęcie w tym miejscu. I tu kolejne zaskoczenie. Fajnie przygotowany stół i super obsługa. Ale oczywiście główna atrakcja to wspinanie. ….. Pierwsza poszła Julka i od razu zaliczyła sufit, później trudniejsza ścianka i na jeszcze trudniejszej doszła do polowy. W pewnym momencie […]

Wrocław odkrywany na nowo

Wrocław Moje miasto jak to często mówi najstarszy Duduś. Mimo, że kilka razy z niego się wyprowadzaliśmy zawsze wracamy. Teraz już, jak myślę, na stałe. We Wrocławiu wszystkie dudusie oprócz Julki się urodziły i większość życia spędziły. Jula postanowiła przyjść na świat w Warszawie ..ale ona od zawsze lubi się wyróżniać. Kiedyś lubiliśmy to miasto za klimat, urokliwe wrocławskie knajpki, uwielbienie do rockowych klimatów itp. Itd. Teraz poznajemy Wrocław oczami naszych dzieci i dodatkowe plusy dokładamy do i tak długiej listy. Jeśli trafimy na coś wartego naszej uwagi nie omieszkamy tu o tym wspomnieć.

Dyskusje nad naszym TOP 10 trwała trochę. Każdy Duduś ma swoje  ulubione planszówki ale po wspólnych burzliwych naradach ustaliliśmy 10 gier, w które lubimy grać najbardziej. W kolejnych wpisach przybliżymy każdą z gier. Opowiemy o zasadach, plusach i minusach a także o modyfikacjach. Są to nasze subiektywne opinie i wrażenia więc albo się z nami zgodzicie albo nie. Dudusiowe Top 10 gier planszowych 1. Rój 2.Carcassonne 3. Pędzące żółwie 4. Magiczny Labirynt 5.Dobble 6.Super farmer 7.Zgadnij kto to 8.Monopol 9.Ligretto 10 Było sobie życie

O planszówkach mogłabym pisać i pisać. Niezależnie czy w domu czy na wyjeździe, czy słońce świeci czy na dworze wieje i dmucha zawsze znajdziemy miejsce i czas, żeby pograć. Planszszówek mamy trochę i wciąż szukamy nowych. Kilka lub kilkanaście oddaliśmy bo albo z nich wyrośliśmy albo po prostu nam się nie spodobały. Gra nie musi być koniecznie edukacyjna. Gra powinna dawać nam radochę i uśmiech. To nasze kryteria. Tak jednak się składa, że te, które wybieramy zazwyczaj też rozwijają. Największym problemem na początku było dobranie takiej gry, żeby mogła grać w nią cała rodzinka. Czyli, żeby nie nudziła Julki ale żeby Matuś sobie radził. Często robimy tak, że na początku Mateusz jest z jedną osobą w drużynie i w ten sposób wszyscy możemy się dobrze bawić. Pierwsza planszówka to było grzybobranie. Matuś był malutki miał roczek, więc graliśmy tylko z Julką jak Matek sobie drzemał. Jula miała wtedy trzy latka […]

Pogodowe psikusy

Niejednokrotnie mieliście pewnie problem ze znalezieniem zajęcia dla swoich młodych. Jeśli za oknem leje, jest zimno lub szybko się ściemnia problem zaczyna narastać. My staramy się wykorzystywać wszystkie możliwe środki, pomysły i możliwości. Najważniejsze, żeby sprawiało nam radochę i żeby dobrze się bawić. W tym dziale będę chciała się z Wami tymi pomysłami podzielić. Co prawda część z nich jest szalona, inna powszechnie znana a jeszcze inna może wydawać się nudna. Ale u nas tak już jest. Raz malujemy czym się da i po czym się da,  lepimy, kleimy i wycinamy. Innym razem tworzymy własne teledyski, czy przedstawienia teatralne. Są też dni kiedy robimy tzw. nicnierobienie. Opowiadamy sobie wtedy wymyślone historie z krainy wyobraźni…… Jeśli przeczytamy ciekawą książkę, oglądniemy fajny film, wybierzemy się do teatru, kina innych miejsc, o których warto wspomnieć też postaram się z Wami podzielić wrażeniami.

Scroll To Top